Hutnictwo stoi przed największą szansą w XXI wieku
Europejski rynek stali wymaga nowej ochrony. Coraz większym problemem jest nie import samej stali czy produktów stalowych, ale to, że do Europy napływa coraz więcej gotowych produktów użytkowych zbudowanych ze stali, np. samochodów. To zagrożenie. Przed rodzimym hutnictwem jest też szansą, związana z polityką local content i zamówieniami z przemysłu obronnego.
Prezes Stalprofilu Henryk Orczykowski uważa, że branża hutnicza stoi przed największą szansą rozwoju w XXI wieku. Została ona na nowo doceniona i uznana za strategiczną, kluczową nie tylko dla gospodarki, ale także dla bezpieczeństwa militarnego. Towarzyszą temu działania na poziomie UE, takie jak mechanizmy ochronne i zapowiedzi kolejnych narzędzi ograniczających nieuczciwą konkurencję.
Bardzo ważne są procesy zachodzące w Polsce: repolonizacja gospodarki i polityka local content. Dobrym przykładem, jest tu przejęcie Huty Częstochowa przez Skarb Państwa.
Zdaniem Prezesa Henryka Orczykowskiego każdy, kto mówi o odpowiedzialności za gospodarkę, powinien wspierać w pierwszej kolejności rozwiązania lokalne - wybierać produkty krajowe, zanim sięgnie po import.
Przygotowując się dziś do wystąpienia na Europejskim Kongresie Gospodarczym włożyłem wyprodukowany w Polsce garnitur i buty. Żona zauważyła jednak, że mam chiński krawat. Niech to obrazuje, jaki powinien być udział komponentu zagranicznego w rynku - powiedział anegdotycznie szef Stalprofilu.
Link do pełnej treści artykułu na wnp.pl: Polskie hutnictwo przed największą szansą w XXI wieku. Branży pomóc ma wojsko
Link do Debaty pt.: "Hutnictwo" na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach
